Wędrując po świecie: lista 87 marek hamburgerów z odrobiną smaku
W ciągu ostatnich dwóch lat z determinacją „włożenia do żołądka hamburgerów świata” odwiedziłem 32 kraje i 87 marek hamburgerów, od ulicznych wózków spożywczych w Nowym Jorku po eleganckie sklepy w Ginza w Tokio, pop-up stragany na plaży w Sydney i rodzinne sklepy w starych uliczkach Berlina. Ta lista nie zawiera zimnych danych dotyczących sprzedaży ani skomplikowanych formuł punktacji; rejestruje tylko te smaki, które sprawiają, że oczy człowieka błyszczą, gdy je ugryzą i że po jedzeniu nadal chcą wracać - wszak standard dobrego hamburgera zawsze krył się w prawdziwym uczuciu na końcu języka.
TOP 1: Burger In-N-Out (USA) – „Wiara wołowiny zachodniego wybrzeża”.
Kiedy po raz pierwszy stanąłem w kolejce do sklepu na Sunset Boulevard w Los Angeles, myślałem, że to zwykły fast food. Ale kiedy wziąłem pierwszy kęs „Double-Double” (dwuwarstwowego burgera wołowego), gorący pasztecik wołowy o aromacie świeżo smażonego mięsa, ociekający sokiem mięsnym, roztopiony ser cheddar owinięty plasterkami świeżych pomidorów i ciepłą skórkę chleba z nutą maślanego smaku – warto było czekać. Niesamowite było także „sekretne menu”: dodaj dodatkową porcję prażonej cebuli i skrop specjalnym sosem na bazie oleju zwierzęcego, który jest słono-słodki z nutą posmaku, zupełnie bez dominującego smaku sosu industrialnego.
Ta marka, która ma sklepy tylko na zachodzie Stanów Zjednoczonych, nawet frytki smaży na świeżo i na miejscu. Można spróbować słodyczy ziemniaków. Stojąc w kolejce usłyszałam stojącego obok mnie starszego klienta, który mówił, że przychodzi tu od dziecka, a teraz przyprowadza tu swojego syna. „Wołowina u nas nigdy nie jest mrożona, a chleb codziennie pieczony na świeżo. To się nie zmienia od 30 lat”. To naleganie na proste składniki sprawia, że jest to mój najlepszy wybór – w końcu zrobienie „zwykłego” do skrajności jest znacznie trudniejsze niż fantazyjna kreatywność.
TOP 2: Shake Shack (USA / cały świat) – „The Happy Burger in the City”.
W sklepie Madison Square na Manhattanie w Nowym Jorku stałem w kolejce na zimnym wietrze przez 20 minut, a kiedy dostałem burgera, moje ręce były czerwone z zimna. Ale w chwili, gdy się w to wgryzłem, całe czekanie było tego warte. Pasztet wołowy „ShackBurger” wykonany jest z wołowiny rasy Angus o szczególnie delikatnej konsystencji, a po rozcięciu widać różowy rdzeń, ale nie ma w nim żadnego rybiego zapachu; ser rozpływa się idealnie, w połączeniu z orzeźwiającą sałatą i kiszonym ogórkiem, wcale nie tłusty.
Najbardziej zaskakująca jest jego „globalna adaptacja”: w sklepie Shinjuku w Tokio można dostać limitowaną edycję z japońskim sosem teriyaki; w sklepie Covent Garden w Londynie używają lokalnego sera cheddar o mocniejszym smaku sera. W zeszłym roku w sklepie Xintiandi w Szanghaju widziałem wielu młodych ludzi robiących zdjęcia burgerowi i łączących go z charakterystycznym waniliowym koktajlem mlecznym. Poczucie satysfakcji było prawdopodobnie odrobiną szczęścia w zabieganym życiu mieszkańców miast.
TOP 3: Five Guys (USA / cały świat) – „Wolność samodecydowania hamburgerów”
Kiedy po raz pierwszy składałem zamówienie w sklepie w Waszyngtonie, niemal pokonała mnie „trudność wyboru”: ile wybrać do wołowiny? Czy dodać grillowane grzyby? Jaki sos wybrać – majonez czy musztarda? Były nawet trzy opcje cebuli: cebula surowa, cebula grillowana i cebula smażona. Ostatecznie wybrałem "wołowina jednowarstwowa + pieczarki grillowane + boczek + sos z żółtej musztardy", a kiedy go dostałem, burger był o jeden rozmiar większy niż sobie wyobrażałem, a papier olejowy był lekko nasączony sokiem mięsnym.
Pierwsze wrażenie po ugryzieniu było „solidne”, tekstura cząstek mięsa w pasztecie wołowym była bardzo wyraźna, w przeciwieństwie do niektórych hamburgerów, które są miażdżone jak mięso mielone; grillowane grzyby miały chrupiący aromat, a słony smak boczku równoważył słodycz sosu. Najważniejsze było to, że frytki można było wybrać jako „chrupiące” lub „miękkie”, ja wybrałem chrupiące, które były chrupiące na zewnątrz i delikatne w środku, a nawet czuć było aromat skórki ziemniaczanej. W paryskim sklepie zobaczyłam, jak ktoś smaruje hamburgera frytkami i wspólnie je zjada, i ja też tego spróbowałam. O dziwo okazało się, że wyszło całkiem nieźle – chyba w tym nieszablonowym sposobie jedzenia tkwi urok Five Guys.
TOP 4: Mos Burger (Japonia) – „Włóż japońskie przysmaki do hamburgera”
W Mos Burger w pobliżu świątyni Sensoji w Tokio zamówiłem podpis „Aichi Wagyu Cheese Burger”. Kiedy go dostałem, byłem trochę zaskoczony: hamburger był trochę mniejszy niż moja dłoń, a opakowanie było wyjątkowo wykwintne. Nawet sałata była starannie ułożona. Już pierwszy kęs sprawił, że poczułem delikatność kuchni japońskiej - pasztecik z wołowiną Wagyu był bardzo cienki, ale mięso było bardzo delikatne, z lekkim mięsistym posmakiem; ser został specjalnie stworzony do kuchni japońskiej, bardziej niż zwykły ser, a także dodał odrobinę sosu miso, o słonym i lekko słodkim smaku.
Ich „Rice Burger” jest bardziej charakterystyczny. Do zrobienia bułki zamiast chleba używa się kleistego ryżu, a kiedy go ugryziesz, staje się gumowaty. W połączeniu z kurczakiem teriyaki przypomina bardzo japońskie bento. W sklepie w Osace spróbowałem także limitowanego „Osaka Curry Burger”, który zawierał cząstki kalmarów i okruchy wodorostów, co nadawało smakowi curry z Osaki do hamburgera. To kreatywne połączenie lokalnej kuchni i hamburgerów sprawia, że Mos Burger wyróżnia się spośród wielu marek.
TOP 5: Grill'd (Australia) - „Zdrowe hamburgery przy słonecznej plaży”
W sklepie Grill'd w pobliżu plaży Bondi w Sydney wybrałem miejsce na zewnątrz i zjadłem hamburgera, obserwując plażę. Zamówiłem „Australian Wagyu Burger” z wołowiną Wagyu od krów karmionych trawą, a mięso było bardzo jędrne, bez nadmiaru tłuszczu, a sos to domowy sos z awokado, świeży i orzeźwiający, a także dodała grillowaną czerwoną paprykę, dodając nutę pikanterii. Najbardziej wyjątkowe było to, że chleb był pełnoziarnisty i posypany ziarnami sezamu, co dawało delikatny pszeniczny aromat po ugryzieniu.
Marka ta przykłada szczególną wagę do zdrowia. Nawet frytki robi się ze słodkich ziemniaków, posypanych solą i czarnym pieprzem, bez nadmiaru oleju. W sklepie w Melbourne widziałem, jak ktoś zamawiał „wegetariańskiego burgera” z pasztecików grzybowych i mogłem spróbować tekstury mięsa w połączeniu z komosą ryżową i szpinakiem, zdrowej i sycącej. W słonecznej Australii jedzenie takich hamburgerów poprawia nastrój - w końcu hamburgery można jeść także bardzo zdrowo.
TOP 6: Burger Fuel (Nowa Zelandia) – „Z entuzjazmem półkuli południowej”
W Burger Fuel w Auckland przyciągnął mnie styl graffiti sklepu z silnym wyczuciem sztuki ulicznej. Zamówiłem popisowy „Burger w stylu południowym” z wędzonym boczkiem i serem dodanym do pasztetu wołowego, a sos to specjalnie przygotowany „sos BBQ” o delikatnym dymnym smaku, a także dodałem kiszone ogórki i krążki cebuli o bardzo bogatym smaku.
Ich hamburgery są bardzo obfite w porcjach. Skończyłem jeden sam i poczułem się trochę pełny. Frytki zrobiono z grubych ziemniaków, chrupiących na zewnątrz i miękkich w środku, a także podano im małe pudełko domowego sosu pomidorowego, który był nieco bardziej kwaśny niż zwykły sos pomidorowy, w sam raz dla złagodzenia tłustości. W sklepie w Queenstown widziałem, jak ktoś łączył hamburgera z lokalnym piwem rzemieślniczym i próbowałem zamówić szklankę, a słodowy aromat piwa i mięsny aromat hamburgera zaskakująco do siebie pasowały - ten swobodny i namiętny sposób jedzenia to prawdopodobnie smak Nowej Zelandii.
Uwaga końcowa: Nie ma standardowej odpowiedzi na dobrego hamburgera.
Na tej liście nie uwzględniono światowych gigantów sieciowych, takich jak McDonald's i KFC. Nie chodzi o to, że są złe, ale w porównaniu ze standardowymi smakami te marki mają „ludzki charakter” – być może naleganie In-N-Out na niestosowanie mrożonego mięsa, być może dbałość Mos Burgera o szczegóły, być może pogoń Grill'd za zdrowiem. Tak naprawdę najsmaczniejsze hamburgery nigdy nie są tymi, które zajmują pierwsze miejsce na jakiejkolwiek liście. Zamiast tego to te, które w pewnym momencie, gdy jesteś głodny, gryziesz i spełnia wszystkie Twoje oczekiwania – może to być Shake Shack, który jesz na zimnym wietrze na nowojorskiej ulicy, może to być Mos Burger, który masz obok świątyni Senso-ji w Tokio, lub może to być ten z lokalnego sklepu w okolicy. W końcu temperatura jedzenia jest najcenniejszym smakiem.
Nasz główny rodzaj opakowań: Pojemnik na pulpę z bagassy, Pojemnik na papier pakowy, Plastikowe pojemniki na żywność